Profesionalnie nagrana płyta z dobrą jakością. Wspaniałe brzmienie, teksty z wspaniałymi przesłaniami, szkoda że płyta tak krótka, Dobry głos wokalisty. Ścieżka dzwiękowa skłąda się właściwie tylko z gitary i perkusji, czyli klasyka. Piosenki polsko i angielsko języczne. Warto przesłuchać dla lubiących klasyczny rock, hard rock, ale także dla indi-rock, sądzę żę nwielu może się to spodobać pomimo braku tej lekkości jaka gości w indi-rocku.
Bardzo profesionalnie nagrana płyta, w wielu utworach można wyczuć ciekawe smaczki różnych kultur (popeofyes&ericdono- chiny i aborygeni). Bardzo ciekawa i różnorodna płyta, czasami powala metalowymi brzmieniami źeby zachwile powiać rave`owymi bitami. Często w psychodelicznej otoczce (scaggofficial) artysta naprawdę potrafi zadziwiać, bo mniejwięcej w 41 minucie (baconhanger) da usłyszeć się indi-rockową gitarę towarzyszącą rave`owymi bitami. Czasami można usłyszeć również ambimentowe akcenty pomiędzy mocniejszymi brzmieniami, i tak przez długi czas, tak jakby autor chciał nam uzmysłowić, że to wcale nie koniec, a on może tak naprawde długo. Album polecam wszystkim miłośnikom rave`u i noise`u, ostatecznie może spodobać się osobom lubiących metal, bo generalnie ja sam słucham bardziej muzyki gitarowej niż noise (co nie oznacza że noisu nie słucham wcale). Generalnie bardzo ciekawa koncepcja łączenia różnych gatunków i naprawde dobre wykonanie, bardzo klimatyczny wokal, oraz bardzo dużo materiału do przesłuchania.
Moim zdaniem, bardzo melodyjna muzyka i teksty, teksty z przesłaniem, płyta spójna i różnorodna zarazem, w jedym utworze stara zmusić słuchacza do rozmyślań, by za moment wprawić nas w radosny nastrój i dobre samopoczucie łatwo wpadającymi w ucho brzmieniami i delikatnym głosem wokalistki dzięki której utwory przybierają wspaniały lekki klimat. Utwory raczej wolne, co nie znaczy nużące. Płyta solidnie wykonana, pełen profesionalizm, wspaniałe brzmienie, i oryginalność w dodatku nie kończy się aż tak szybko[ponad 37 minut]jak niektóre umieszczane na jamendo. Płyta warta przesłuchania dla każdego.
Cóż, już sam fakt, że te utwory są gatunkowo noisem oznacza że większość się to niespodoba, nois to po prostu hałas, i to że słychać tam krzyki, i jakieś bezmelodyjny trzaski nie jest negatywnym składniekiem całości. Dla zainteresowanych mogę polecić "Arab On Radar" albo upadły [a szkoda...] projekt japanoisowy, "Hanatarashi". Całość jest niekonwencjonalna, i nie można dyskutować o samej konwencji na tle innych gatunków. Fakt że komuś się nie podoba noise nie znaczy że te utwory nie są nic nie warte. Moim zdaniem wykonanie jest średnie, brzmienie jest dość ciekawie zgrane, chociaż tło jest dziwnie "nie pewne". Nie wiem czego to wina, wokal możnaby uznać za klimatyczny, ale troche zbyt niedbały. Moim zdaniem warto przesłuchać jeżeli lubi się noise. Zaś jeżeli wiesz czym jest noise, i wiesz zę nigdy tego nie polubisz, to odrazu odradzam wogóle słuchać tego.